Jak to się zaczęło?
Moja historia
Moja przygoda ze sztuką złotniczą rozpoczęła się w 2011 roku. Wcześniej spędzałam czas, eksperymentując z kamieniami, ich kolorami i teksturami, tworząc prostą biżuterię dla siebie i przyjaciół. Z czasem jednak poczułam, że to za mało – chciałam tworzyć więcej i lepiej, więc zaczęłam zdobywać pierwsze złotnicze umiejętności.
Zakochałam się w tej pracy, a pracownia stała się moim drugim domem. Czasami spędzałam w niej całe dnie i noce, zatracając się w procesie twórczym.
Dziś wracam do swojej pasji w nowym miejscu, w sercu Krakowa, z nową energią i jeszcze większą miłością do pracy z metalami szlachetnymi. Tworzona przeze mnie biżuteria to efekt moich osobistych poszukiwań i godzin spędzonych nad każdym projektem. Dla mnie tworzenie to coś więcej niż technika – to prawdziwa pasja, głębokie zaangażowanie i chęć uchwycenia ulotnego piękna, które nas otacza.
Inspiruję się tym, co widzę wokół siebie, ale także materiałami, które czuję w dłoniach. Srebro, złoto, wosk, kamienie czy perły – ich kształty, faktura, kolor i plastyczność budzą moją wyobraźnię i stają się punktem wyjścia do nowych projektów. Nie boję się także błędów, bo często to one prowadzą mnie do zupełnie nowych pomysłów. Każdy element, każda drobnostka może stać się inspiracją do czegoś wyjątkowego.